niedziela, 9 czerwca 2013

Harry :D cz,1

Wspomnienie 
Jestem z Harrym.Jesteśmy bardzo szczęśliwi.Chłopak kryje swój talent,cały czas próbuję go namówić żeby poszedł do X-Factora.Kiedy nagle...
J:Harry wiem że ten temat cię już wkurza ale ja nie chcę żebyś się ukrywał z twoim talentem.
H:Ale ja nie chcę.
J:Prooooooooszę,zrobię wszystko co chcesz.
H:Poważnie ?
J:Tak.
H:To kiedy jest ten casting?
J:Za 2 dni.
H:Ok,a teraz zrobimy to co ja chcę.
Poszliśmy do kina,potem do wesołego miasteczka i do mojego domu...ale chyba wiecie co się stało.Na następny dzień Harry zaczął się przygotowywać,a ja miałam przyjemność słuchania jak pięknie śpiewa i jak się denerwuje jak mu coś nie wyjdzie.
W końcu nadszedł dzień castingu.Harry na luzie czekał na dole aż się przebiorę w to :3  i zrobię lekki makijaż.Szybko zeszłam na dół.
H:Ślicznie wyglądasz kochanie.
J:Dziękuję,a teraz chodźmy.
Kiedy byliśmy na miejscu Harry dopiero zaczął sobie zdawać sprawę że zaraz będzie jego kolej.Zaczął nerwowo chodzić  w kółko.
J:Przestań się denerwować,będzie dobrze.
H:Miejmy nadzieje.
Po krótkim czasie Harry musiał iść i zaprezentować swój talent,ja czekałam na niego za kulisami.Byłam strasznie zestresowana.Bardziej niż on.
W końcu przyszedł werdykt...mój HARRY przeszedł dalej.Kiedy przyszedł do mnie przytulił mnie mocno i pocałował.
H:To wszystko dzięki tobie.
J:To twój talent.
H:Ale ty mnie do tego namówiłaś.
J:To nie ma znaczenia.
W domu Harry chodził cały czas uśmiechnięty.
*2 dni później*
Nie mam już za dużego kontaktu z Harrym.Ma dla mnie mniej czasu.Sama chcę się rozwijać.Nie wiem czy to wszystko ma sens.Mam zamiar wyjechać,ale nie wiem jak mu to powiedzieć,nie wiem czy w ogóle będzie miał dla mnie czas.Ale nie mam nic do stracenia więc zadzwonię.Po chwili odebrał...
H:Hej...
J:Musimy się spotkać.
H:Też tak uważam.
J:Kiedy masz czas?
H:Będę za dwadzieścia minut u ciebie.
J.Ok.Pa
H:Pa.
Bałam się tego spotkania.Jego głos był oschły,jak nigdy do tond.Przebrałam się z piżamy w to :3 (tylko bez torebki) zeszłam na dół i włączyłam TV.Te 20 minut przeleciało jak z bicza strzelił.Ktoś zapukał do drzwi, od razu wiedziałam że to Harry.Poszłam odtworzyć , a w drzwiach nie zobaczyłam samego Harrego,ale jeszcze jego kolegów.
H:Witaj,to Niall , Louis, Liam i Zayn
J:Cześć.Wejdźcie...
Ch:Dzięki.
Wszyscy weszli do salonu.Chłopcy usiedli na sofie,ja na przeciwko nich na fotelu.Ta cisza która nastała zaczęła mnie denerwować i ją przerwałam.
J:To co mi chciałeś powiedzieć?
H:Uważam że nie ma na razie sensu ciągnąć tego związku.
J:To prawda,a zwłaszcza na odległość...
H:Jak to na odległość ?!
J:Harold ja wyjeżdżam dzięki mojej mamie... mogę rozwinąć swoją karierę.Może się jeszcze kiedyś zobaczymy.
H:Kesha jak to ? Czemu nie mówiłaś wcześniej?
J:Nie chciałam widząc cię cierpiącego...
H:Teraz też cierpię
J:Przepraszam.
H:Mam do ciebie ostatnią prośbę!
J:Jaką?
H:Pocałuj mnie ten ostatni raz.
Wpiłam się w jego usta.Nasz ostatni namiętny pocałunek.Po tym jak już wyszedł rozpłakałam się,leżałam na podłodze i płakałam....
 Teraźniejszość!!!
Jestem teraz w ostatnim dniu trasy,cały czas mi się śni umiem o nim zapomnieć.Za 20 minut jest koncert w Londynie kończący moją trasę.Jeszcze tylko makijaż i już mogę wychodzić.Kiedy skończony został perfekcyjny makijaż mogłam już wyjść na scenę.  "A teraz przed wami KEEESHAAA!" Jak tylko usłyszałam swój głos wbiegłam na scenę i rozruszałam publikę.Jak przechadzałam się po scenie zobaczyłam go i jego kumpli.Wróciły wspomnienia...Postanowiłam zaśpiewać piosenkę The Harold Song    
Myślałam o jego głębokich oczach,wspaniałym uśmiechu i ustach,które gdy złączyły się z moimi czułam dreszcze.Śpiewając tą piosenkę lały mi się łzy nad którymi nie panowałam,czułam jakby czas stanął w miejscu.Skończyłam.
J:Wiem że osoba o którą chodzi w tej piosence słyszała ja.Dziękuję wam kochani,jesteście wspaniali do zobaczenia.PAAAAAAA!!
Publika krzyczała jak opentana,oni są moimi ANIMAL.Poszłam do garderoby,położyłam się na sofie i wzięłam butelkę wody.Przyszła moja menadżerka...
M:Kesha masz gościa.
J:Kto to ?
M:Ty doskonale wiesz!
J:Nie tylko nie on!
M:To on...
Poszła,a już po paru sekundach wparował do mojej garderoby Harry.... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz